siódme niebo

powolutku, pomalutku…

w dniu 23 Maj, 2012

..ale do przodu 🙂

nic szczegolnego sie nei dzieje..no moze oprocz tego, ze podrywal mnie gosc z South Africa ( corps 😀 ) calkiem bialy i na wozku 🙂 smieszny byl..szukal gril friend a jak mu sie spodobala to maz i troje dzieci 😀 ale proponowal sprzatanie..za ciekawa stawke 😀 hihihi ciekawe w jakim stroju mialabym sprzatac 😀

w koncu zrobilo sie cieplo 🙂 momentami nawet za..ale tfu tfu..wole to niz deszcz:)

poza tym praca…jak niewolnik egipski…spanie i czekanie na piatkowa wyplate, ktora w koncu wyrowna doly..i zaczne start na czysto:) w koncu kupie porzadny krem do rak..bo ta chemia tak wysusza skore, ze szok…lapie oddech keidy sie da bo w lipcu bedzie kociol..olimpiada…blech..i praca na dwie zmiany blech…

malo mnei na necie bo m isie transfer mocno skurczyl i oszczedzam na gg i Zaba:)

powoli oswajam angielska rzeczywistosc…staram sie mocn odystansowac..przede wszystkim do ludzi..smutne to..no ale na szczescie trafiaja sie tez rodzynki:) mocno podnoszace na duchu 🙂 jutro smigam do jednego rodzynka na rogaliki 🙂

a to fota z „mojej” kuchni..prosze obejrzec dokladnie pralke..to jest full wypas i ekonomia 😀 nei dosc, ze pierze w zimnej wodzie to na dodatek na sucho :d no ale to UK…nic nie dziwi 😀

to byla akurat niedziela wiec w koncu moglam sie ubrac jak czlowiek 🙂 a w ten weekend jak bedzie slonce pojde ze wspollokatorem do parku na sesje 😀


14 responses to “powolutku, pomalutku…

  1. idalka pisze:

    Gosiak dystansuje się do ludzi – to jakbym usłyszała, ze mój pies leci w kosmos. Życie bywa zaskakujące. Ja już dawno nabrałam do nich dystansu. Może aż za mocnego. Zdziczałam, zrobił się ze mnie mały odludek. Bo jak mam mieć marnych „przyjaciół”, to wolę ich nie mieć w ogóle. Kryzysowe sytuacje mają jedną doskonałą pozytywną cechę – pokazują nam prawdziwe oblicze naszych znajomych, przyjaciół i rodziny.
    Wiec powinnaś się cieszyć Gosia – odsiejesz ziarno od plew :).
    Poboli i przestanie.
    No i sama widzisz – powolutku przesz do przodu. Będzie dobrze :).
    Poza tym – schudłaś tak bardzo, że nie wiem czy poznałabym Cię widząc z zaskoczenia. Póki byś się nie odezwała :D.

    • 7thheaven pisze:

      hihihih ja sama patrzac w lustro siebei nei poznaje:D masz racje..z dystansem to u mnei krucho ale..ale..jest..wymuszony nei w moim stylu ale jest…musi byc dobrze nei ma innej opcji 🙂 wlasciwie dodac Zaba i Jasia i bedzie git 🙂 i juz nic wiecej byc nei musi:)

  2. zmorka pisze:

    matkozsynem jaka z Ciebie się chudzinka zrobiła !!!
    ale cycki zostały 😉
    no i sesja ze współLOKATOREM ???? kurde chyba też wyemigruję 😉

  3. Numikonka pisze:

    Kochana Jasiowo 🙂 A raczej Kochana Chudziutka Jasiowo 🙂 Pewnie mnie nie pamiętasz z forum – to ja Numikonka. Przykładnie dietowałam aż mamą zostałam 😉 Podziwiam Cię za siłę do walki i zmian jakie w życiu zaprowadziłaś. Z całego serca trzymam kciuki, oby Ci się powiodło i żeby Twoi panowie do Ciebie dołączyli jak najszybciej! Pozdrawiam cieplutko z kraju parodii życiowej 🙂

    • 7thheaven pisze:

      a jakze..pamietam:) no Mamuska gratulacje 🙂 hihih to desperacja byla ..a ze w zyciu to nigdy tak po prostu to jest jak jest:) trzymaj bo tesknota juz bierze mnei okrutna…

  4. Numikonka pisze:

    No jak tęsknota bierze – to dobry znak – znaczy, że mocno ich kochasz 🙂 Spotkanie wszystko Ci wynagrodzi – jestem o tym przekonana 🙂 I odżywiaj się dobrze, bo znikniesz 🙂 A wyglądasz teraz cudnie :*

    • 7thheaven pisze:

      heh..dziekuje:) ale nadal w lustro patrze z niedowierzaniem 🙂 szczegolnei jak widze swoje nogi 😀 cale zycie mialam grube uda i lydki..szok normalnie:D odzywiam sie tak sobie..raczej malo zdrowo ale to raczej z braku kasy niz lenistwa..ale spoko…dam rade:) byleby Mezczyzni dotarli..reszta to ..pyl na wietrze:)
      a co u Ciebie Numi?:) jak Niunia? jak Ty?:)

  5. Numikonka pisze:

    A dziękujemy – Laura ma już dwa miesiące – nie obyło się bez problemów (10 dni w szpitalu, mała dostawała antybiotyk) ale teraz już wszystko jest dobrze i cieszymy się Kruszynką 🙂 Ja miesiąc po porodzie straciłam pokarm więc zaczęłam Dukana, ćwiczenia, czerwoną herbatę i balsamy – czyli powtórka z rozrywki. I nie jest źle – zostało mi jeszcze 2 kilo do stanu po-dukanowego sprzed ciąży czyli do 58 kg. Ale idzie o wiele bardziej opornie niż za pierwszym razem. Ale cytując Ciebie – dam radę 😉 Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci słońca i uśmiechu :*

    • 7thheaven pisze:

      Numi-wazne,ze juz jest ok 🙂 a powtorny dukan ma to do siebie, ze slabiej dziala. ale dasz rade:) 2 kg samo zniknie lada moment 🙂 wystarczy jak Laura wstanei na nozki 😀 zdrowka nieustajaco 🙂

  6. idalka pisze:

    Gocha!!!!
    Weź Ty w końcu Kobieto przestań w koło macieju pisać i mysleć – to z desperacji!!!
    Bo jak ci się to utrwali, to zostaniesz w tej desperacji na wsze czasy!!!
    Jaka desperacja?!
    A miałaś taką fanaberię, a co?!
    Jakby nikt cię nei znał i nei wiedział, do czego jesteś zdolna!
    Fanaberię miałaś i finito!
    Bo tak i już!
    Desperacja – karwasz tfasz ;/
    desperacja :/
    Pizdnąć w ten chudy dziób, poprawić w wychudzony tyłek z kolana i poczekac, aż wibracje ciała doniosą do mózgownicy i w koncu DOTRZE!
    No.
    To byłam ja.
    Idalka!

    • 7thheaven pisze:

      dobra..neich tam Ci bedzie-FANTAZJA 😀 jaki mozg..tam nic nei stwierdzono ostatnio 😀 zle mi jest na duszy..tesknota to niemila sprawa..skrzydelka ciut mi opadly…braki w kasie..musze zmienic prace bo bilety zzeraja mi kupe funtow…echh..zmienie..a co 😀 byleby tylko Lipkow reszta dojechala..wtedy to juz nic nie bedzie czarne:)

  7. 7thheaven pisze:

    a wiesz jak te lapy potem napierdalaja? 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: