siódme niebo

przygody…

w dniu Kwiecień 22, 2012

czesc dalsza 🙂

na dzien dzisiejszy to patrze na to zdarzenie jak na blogoslawienstwo losu…ale wtedy….

w Wielka Niedziele polecialam do pracy po 6 godzinach snu…z pracy wyszlam na miekkich nogach i znajomi widzac moj stan zaprosili mnie na swiateczny obiad…zdazylam jeszcze zawiadomic siostre, ze wroce pozniej i padla mi komorka…a na obiedzie jak to na obiedzie..staralam sie nie pic ale stres itd byl silniejszy…padlam..w ostatnim blysku poprosilam aby zawiadomili siostre,ze zostaje u nich na noc…rano okazalo sie ze facet siostry przyjechal po klucze i powiedzial, ze czeka mnei powazna rozmowa..hmm..nic posmialismy sie, ze jak mnei wysiedla to bede koczowala u znajomych..po pracy podreptalam do pubu..no i slowo cialem sie stalo…facet siostry pogonil mnie jak psa z domu..siostra slowa nie powiedziala ( przypominam to siostra mojego meza) i tak w Lany Poniedzialek stalam sie bezdomna…z powodu , jak to sie facet wyartykulowal, ze jestem nieodpowiedzialna…znaczy w sensie opieki nad dziecmi jego..no tak..bo pewnie zostawilam je na ulicy..nic tam niewazne..jak sie chce uderzyc psa kij sie zawsze znajdzie..nie mnei ich osadzac..a co sobei pomyslalam to moje 😀

na szczescie jest tu tez druga siostra meza, ktora mnei przygarnela..mimo tloku w domu…i tak jestem u Niej i czekam na wyplate i szukam jakiegos lokum 🙂

poza tym od wczoraj jestem na przymusowym wolnym..okazalo sie, ze szef glowny hotelu, w ktorym pracuje tak sobei zazyczyl..ma prawo..mnei zatrudnia agencja, ktora swiadczy uslugi hotelowi..w poniedzialek sie okaze czy dalej jestem mile widziana w hotelu jako pokojowka…ale to tez nei problem..wstepnie mam zalatwiona juz prace w innym hotelu..byle tylko kat znalezc i czekac na szybki zjazd moich Mezczyzn do UK..

wszystko dzieje sie po cos..moze abym nabrala wiecej pokory?nie wiem tego jeszcze teraz..ale przyjdzie dzien kiedy mnie olsni i powiem..dobrze,ze tak sie zadzialo…

bo nadzieja umiera ostatnia:)

ps. i znowu siedze na ogrodku:) slonko swieci, a brzuszek usatysfakcjonowany bo wrzucilam na ruszt dwie michy przepysznego rosolu 🙂 a w planach piwo z kumpelami:)

Reklamy

6 responses to “przygody…

  1. dora pisze:

    To Cię załatwili, dobrze,ze miałas gdzie sie przytulić i tamci nie mieli obiekcji,skoro to ta sama rodzina.
    Myslę,ze to mąz siostry taki wyrywny i pewnie zdązyli sie pokłocić o to czy mozesz u nich mieszkać,pewnie ta siostra męża nic nie miała do gadania,facet postawił warunek i tyle.

    Cała ta sytuacja wiesz po co jest? Pokoroa tu nie ma nic do rzeczy.
    Myslę,ze jesli juz to po to byś była ostrożna ale i też coraz bardziej samodzielna. Wynajmiesz cos samodzielnego moze wkrótce i bedziesz kichac na rodzinne układy.
    Powodzenia nieustająco Ci życzę.

    • 7thheaven pisze:

      masz racje Dorotko 🙂 wiem, ze musze byc samodzielna..wiem tez, ze takie siekiera przez leb jest najskuteczniejsze w dojsciu do celu 🙂 ale zawsze majaczy sie pytanie..ile jeszcze? 🙂

  2. idalka pisze:

    coś czuję Kobieto, że ten areszt to był pretekst dla szwagra; może inaczej sobie wyobrazał twój kąt u nich;
    darmowa sprzataczka, kucharka i opiekunka w jednym z ogromnej wdzięczności, skoro oni tacy dla ciebie dobrzy?
    a tu im wyszła lipa :D?

    nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – takie moje prywatne lubiane motto i drugie: wszystko dzieje się po coś 🙂

    może moja droga Kobieto, faktycznie Bozia sprowadziła cię z tej wysokiej chmurki na niebie, gdzie bujałaś upojona szczęsciem ostatnio?
    po to, zebyś wróciła do rzeczywistości :)?
    to co trudne do zdobycia, daje o wiele więcej satysfakcji i doceniamy wartość tego, co mamy – to moje trzecie prywatnie lubiane motto 😀

    EXcentryczny zaliczył podobny wypad od przyjaciela, który go tam sciągnął;
    może to taka tradycja ichniejsza :D?
    a może obowiązkowy chrzest bojowy na obczyźnie :D?

    przyjmij jako dobroć, urazy nie noś i drzyj do przodu nie wracając do tego :))

    p.s.
    Żab mi się na blogu wpisał 😀
    i jak się przedstawił – hohooooooooooo 😀

    fajne ludzie jesteście – kochane i dobre 😀

    • 7thheaven pisze:

      toc ja nei od dzisiaj wiem,ze cieszyc sie za bardzo nie mozna bo zaraz wiadro wody zostanie wylane 😀 staram a glupiam 😀
      hihihi czytalam, mowil mi..Zab…On b. przezywal swoje jazdy to cieszy sie, ze moze wspomoc dobrym slowem takiego Czleczka jak Ty:) kurcze…moze jednak jakos los pozwoli nam sie spotkac ? 🙂 ale to by sie dzialo 😀 ale wtedy obowiazkowo cytrynowka:D Twojej roboty 😀

      • idalka pisze:

        szczerze mówiąc 😀

        zapomnia lam już jak się ją robi, po pewnym wieczorku towarzyskim przy founde, gdzie jakoś wątróbka i cytrynówka nie chciały z sobą współgrać we mnie i musiałam rozmawiać z wanną, bo na kibelku siedziała zaskoczona koleżanka 😀

  3. 7thheaven pisze:

    watrobka raczej z cytrynka nei gra 😀 czysta a i owszem 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: