siódme niebo

mam pytanie..

w dniu Styczeń 26, 2011

nawet nie jedno..właściwie ciekawa jestem zdania wielu kobiet na jeden temat…ja sama od dwu dni chodzę i zastanawiam się..czy normą jest kłamstwo a ja walnięta czy na odwrót…no ale do rzeczy:

sytuacja wygląda tak:

kobieta ma ok 55 lat, mężatka, dziecko-pracuje w szacownej instytucji, mąż pracuje za granicą.. zarys jest…

od paru miesięcy jest prześladowana przez żonę kolegi z pracy, która sugeruje, że jakoby miała romans z jej mężem  – nękanie polega na telefonach nocnych, pisania b. nieciekawych słów na pocztówkach i rozsyłania po sąsiadach, do pracy.

kobiecinę zaczyna sytuacja przerastać…szuka pomocy gdzie może ale nie u męża..tzn jemu jak na razie nie mówi nic..

i teraz clou

ja nie zakładam,że jest winna ( myślę,że nie) ale jedno jest dla mnie nie do przyjęcia-że nie mówi nic mężowi

i tu powstał spór pomiędzy mną i kumpelą, która twierdzi,że baby tak mają bo boją się,że chłop je zostawi…

ja uważam,że lepiej samemu niż w takim zakłamanym związku..

to tak najogólniej

a jak Wy myślicie?

Reklamy

14 responses to “mam pytanie..

  1. zmorka pisze:

    może być tak ze kiedys ta żona miała romans i mąż jej wybaczył i teraz boi się że on jej nei uwierzy . może być tez tak ze mąż zazdrosny jak waryjat i lepiej nie wsadzać kija w mrowisko
    jak powszechnie wiadomo punk widzenia zmienia sie od punktu siedzenia – ja mojej Paskudzie powiedziałabym ale i tak musiałabym sama sobie poradzić z tą głupią sytuacją bo on nie jest stworzony do takich spraw 🙂
    przede wszystkim ustawiłabm kobietę do pionu jednym spotkaniem 🙂
    no ale ja zmora jestem i sie nie szczypię 🙂

    • 7thheaven pisze:

      masz rację tez bym powiedziała i zadziałała 🙂 ale wiesz zazwyczaj ofiarami są babeczki, które są pierdołowate z lekka:D takie magnesy mają w sobie-może i dlatego zaradne nie miewają takich problemów:D ale dzięki zmorko za wsparcie:) BO SERIO ZACZĘŁAm się zastanawiać czy czy faktycznie nie jest tak ze lepiej w tajemnicy bo a nie daj coś odejdzie…A JAK ZAZDROSNY TO NAWET NIE WIEM CZY NIE LEPIEJ ZEBY PASZEDŁ W cholerę (CHOLERNA KLAWIATURA)MIAŁAM w rodzinie taka parę-zazdrosny do obłędu ale na szczęście ciotka w porę pognała-a były to lata 70 i było małe dziecko..więc mozna:)

  2. dora pisze:

    w czystej sytuacji nallezy powiedziec mezowi.A co jak sie i tak dowie,bo ludzie to dlugie jezory maja a sprawa zaszla juz daleko, bezsensem jest milczenie.
    No ale tez to co Zmorka mowi,ze kto wie jak tam miedzy nimi jest,jake sa uklady.
    Ale ze dupowata jest to fakt,przy samej dupie uciac sprawe trzeba a nie bac sie.

    • 7thheaven pisze:

      też tak myślę-lepiej samemu powiedzieć niż od obcych ma się dowiedzieć..wiadomo-różnie może być no ale generalnie mamy to na co się godzimy:) wiesz ludzie myślą,że ktoś sam odpuści:) nie wiem z czego to wynika..z lenistwa czy myślenia”no przecież to niemożliwe by ktoś był tak podły” 🙂
      a prawda jest taka -to co sobie wypracujemy to mamy..inna sprawa,że ludzie są strasznie zawistni i zamiast coś ze swoim życiem zrobić wolą zabagnić czyjeś czyli wyrównać do swojego:D

  3. dora pisze:

    no własnie z naiwnosci czasem,ze przeciz jak to, tak sie przeciez nie robi itp,moja kol G jest idealnym przykladem takiej osoby, naiwnej do bólu,ile ona juz kasy i zdrowia stracila ,a dalej popelnia bledy i nie nauczylo jej to niczego,widac tak musi byc:)

    • 7thheaven pisze:

      nic tak mnie nie wkurza jak właśnie to „nieuctwo”..wrr..to świadczy o lenistwie i egoizmie totalnym, a co najciekawsze takie osoby tylko sobie robią tak naprawdę źle:D

  4. dora pisze:

    innym tez robią zle ,bo ciagle marudza i narzekają i placzą,jaka to niesprawiedliwosc na swiecie:)

  5. uliszka pisze:

    Wszystko zależy od układu w związku. Najlepiej (chyba?) gdy nie ma tajemnic. Kawałek osobnego życia jak najbardziej TAK, ale tajemnice…mhm… są ryzykowne i chyba trudne, i toksyczne, i … różnie bywa;-) Powiedziałabym. Dlaczego ona nie mówi? Ma powody. Jakie? Mogą być bardzo różne.

  6. uliszka pisze:

    W związku najlepsza jest szczerość. Można/należy mieć swój kawałek życia, ale tajemnica to całkiem inna sprawa. Może być toksyczna…

    • 7thheaven pisze:

      zgadzam się Uliszko 🙂 równowaga przede wszystkim.. jednakże zastanawia mnie nieodmiennie czemu kobitki TAK się boją tej prawdy..czy dlatego naprawdę,ze boją się odejścia faceta?

  7. idalka pisze:

    a ja tak sobie myślę:
    że oto baba 55letnia ma przed sobą test związku;
    test siebie;
    test męża;
    poza tym powinna to zgłosić na policję, na to są paragrafy 🙂
    jak raz by nieciekawą maniaczkę odwiedził dzielnicowy, to by się jej odechciało głupot 🙂
    chociaż – w każdej plotce jest ziarno prawdy, maj darling

    • idalka pisze:

      se se sama odpowiadam 🙂
      bo zapomniałam;
      bo ja osobiście to doskonale wiesz królewno – wolałabym zostać sama do końca zycia niż w takim związku 🙂

  8. 7thheaven pisze:

    toć wiem,że ziarno jest zazwyczaj 😀
    a to,że Ty tak to wiem i m.in. to też wpływa na sympatię do Ciebie 😀 ale cukier cooo?:P:)))))))))))))0

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: