siódme niebo

jaką lubicie

w dniu 10 grudnia, 2010

kawę najbardziej? bo ja to od zawsze fusiastą, chamsko zalewaną i obowiązkowo gorzką-nawet w czasach gdy herbatkę 2 łyżeczki słodziłam. Generalnie smak mi się nie zmienił..czasem łyknę cappucino ale za słodkie jak dla mnie…Chociaż uwielbiam podkradać Żabowi bitą śmietanę z wuzetki i wrzucać do kawki:) z ekspresu znowu za mocna czy ja wiem albo za gorzka… ale czasem ( tak jak dzisiaj) zrobiłam sobie z mleczkiem i pokręciłam młynkiem z przyprawą do kawy i deserów czyli cynamon, cukier kandyzowany, goździki, kardamon i wanilia… smak jak smak ale ten zapach:) a i orzechy w czekoladzie z pudełeczka…w radiu kawałki świąteczne,za oknem biało..tylko kominka brak:) a ja w pracy..buhehheeheheh no co..na szczęście czasem mam luzik:) a wracając do kawy to na zawsze zostanie mi w miłym wspomnieniu zapach mielonej kawy w wielkim młynku w samie, do którego wysyłała mnie Mama, albo te dolewki..teraz to nie do pomyślenia by pić kawę ponownie zalewaną..kiedyś..to była codzienność..a Dziadek znowu pijał co rano bawarkę..ohyda:D no to jaką kawę lubicie?:)


14 responses to “jaką lubicie

  1. dora pisze:

    z expresu (mam niestety tylko przelewowy,ale obleci) z mlekiem lub smietanką ,słodzę na kubek 2 łyzeczki,na filizankę mniej 🙂 1-2 dziennie,ale casme się,,przekawuję” i pare dni nie piję wcale. Mam kolezanke,która nadal robi dolewki:)

  2. zmorka pisze:

    jaką kawe ? kiedys parzoną z mlekiem teraz kawa może nie istniec ale ja jedziemy „gdzies” to na orlenie prosze o biała kawe i z całej kawy najbardziej smakuje mi ta pianka hihihihi

  3. uliszka pisze:

    Kiedyś dzbanek dziennie, ale od lipca nie piję wcale. Spróbowałam raz i wykrzywiła mi gębę ta kawa. Jeden nałóg mniej;-) Kiedy pijałam, była to najczęściej kawa z ekspresu. Pierwsza z miodem i mlekiem, a kolejne czarne, bez dodatków. Najlepsza i tak jest we Włoszech. Nie mam pojęcia, jak to się dzieje, bo i u nas są te same marki kaw, ekspresy ciśnieniowe.

  4. kuleczka pisze:

    najlepsza kawa to kawa w sobote rano, z lyzeczki rozpuszczalnych fusow, z ciasteczkiem we wlasnym lozku. szczyt marzen budowlanca;P

  5. frotka pisze:

    dziewczyno!
    ja dolewki do dzisiaj pijam!
    zrobię kubek kawy, wypiję połowę i zapominam
    i stoi i stygnie
    a że kawy pijam szatańskie, to jak się zorientuję, że już mrożona, zawsze uzupełniam wrzątkiem
    i powiem Ci, że nic na smaku nie traci ;D:D

  6. idalka pisze:

    jak to jaką :D?
    kiedyś przyjechała do mnie jedna taka i skrzywiła dziób na rozpuszczalną, że grzybowa 😀
    od tego czasu króluje u mnie mała czarna bez dodatków; od poniedziałku do piątku ordynarnie zalewana wrzatkiem w filiżance, w weekendy elegancko z ekspresu:D w każdy poranek 😀 do śniadania 😀

  7. AprilGirl pisze:

    Rozpuszczalna, obowiązkowo z mlekiem, lekko słodka i nie za mocna 🙂 Czasem poeksperymentuję dodając np. płaską łyżeczkę rozpuszczalnej czekolady albo szczyptę cynamonu. Ale nie pogardzę też dobrą kawusią z ekspresu, z pianką, i cappuccino (ale nie takim z torebki ;)), najlepiej z bitą śmietaną 😀 Fusiastej staram się unikać po tym jak kilka razy zafundowałam sobie pikawkę 😉

  8. 7thheaven pisze:

    a podobno z ekspresu jest mocniejsza..zależy jeszcze z jakiego i jaka to fakt:) ja mam w pracy taki porządniejszy i czasem sobie zrobię-ale jak dla mnie to jedna na cały dzień by starczyła bo oczy jak na słupkach mam po tej kawie:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: