siódme niebo

mecz…czyli kiedy przestajemy być dziećmi..

w dniu Marzec 14, 2008

jak prawie wszyscy zalogowałam sie na naszej klasie…naprawdę fajnie zaczęło się dziać 🙂 klasa z podstawówki zgrana jak dawniej 🙂 już odbyły się 3 oficjalne i parę nieoficjalnych spotkań 🙂 nawet udało nam się spotkać z Naszą Wychowawczynią 🙂 wspomnienia,śmiechy,radość 🙂 wiadomo,że w takich nastrojach coś się zlęgnie w głowie 🙂 w mojej ulągł się pomysł meczu piłkarskiego 🙂 jak za dawnych lat 🙂 najpierw miał być mecz między naszą klasą A a B z tego samego rocznika 🙂 ale z braku facetów rozpuściło się wici po całej szkole 🙂 i wsród śmiechu i radości powstał pomysł „Meczu Absolwentów”..z grillem, śpiewami i rodzinami:) doping dziewczyn..te sprawy 🙂 super sprawa..tym bardziej,że nasze boisko nadal ma wygląd jak przed 20 laty 🙂 sam smak 🙂 co więcej nawet udało nam się nakłonić do zgody Dyrekcję..która nas już nie pamięta ale bardzo przychylnie podeszła do pomysłu:)

czyli o co mi biega?

jak myślicie?

ano..jak zawsze ..ludzie…

udział jest dobrowolny zaznaczam…fakt..uzgodniłyśmy,że najlepszym wyjściem jest wpłata po 20 zł na konto celem zakupu grili, kiełbasy itd..najprościej i najskuteczniej…ale widać niektórzy uważają,że to ściema i kasa pójdzie do naszej kieszeni…

i zaczeło się..wyjeżdżanie z ustawami o alkoholu,straszenie Strażą Miejską..

my się nie damy..w końcu nie jesteśmy dzieciakami a i prawnicy czy straż miejska..ba nawet policja zasila szeregi absolwentów:) impreza się odbędzie:)

tylko po co to wszystko?nie jestem w stanie zrozumieć postawy takich ludzi..może Wy wiecie?czym się kierują? czyżby u niektórych ten dzieciak odszedł na zawsze??

ps.a może to ja jestem jeszcze dzieciak? 🙂

Reklamy

7 responses to “mecz…czyli kiedy przestajemy być dziećmi..

  1. uliszka pisze:

    Nie mam pojęcia! I nawet nie chcę wiedzieć. Byle trzymali się z daleka ode mnie. A dzieciaka w sobie trzeba dopieszczać. Bawcie się dobrze przy grillu i piwie:-)))

    dziękuje 🙂 najgorsze, że takie osoby same przychodzą i się pakują..

  2. wera pisze:

    E tam,,straż miejska,,najwazniejsze aby zabawa była udana:)
    pozdrawiam serdecznie cała 5:)
    dzięki za fajne fotki na emala,,proszę o więcej

    o..będzie udana 🙂 na straż też znajdziemy sposób 🙂 tylko po co to wszystko..buziaki od całej 5 🙂 a maile będę słała 😀

  3. Stara Gazeta pisze:

    Wiesz, grunt to nie uszczęśliwiać nikogo na siłę. Już dawno się nauczyłam, że to co kluje się wśród śmiechu i radości dla mnie, niekoniecznie jest takie dla innych. I odwrotnie! Z różnych względów – czasem także i dlatego, że są ludzie i taborety, niestety. W związku z czym zawsze wybieram opcję * robić coś razem z tymi, którzy chcą to robić ze mną*, a nie ze wszystkimi 🙂
    A co do tej straży itd. – można sprawdzić, co i jak jest w tej dziedzinie uregulowane przez prawo, tak dla własnej wiedzy i żeby na przyszłość móc utrzeć nosa „kraczącym” 😉
    dlatego też robię z chętnymi 🙂 „inni” zostali powiadomieni żeby potem nie było,że w ukryciu coś robione..cały czas jest podkreślane słowo-dobrowolne..widać to czytanie ze zrozumieniem to bardzo trudna sprawa 🙂 a straż-już rozmawiałam ze strażą miejską :)jest git 😀 co więcej mamy załatwiane pozwolenie burmistrza na piwo…i w ten sposób będziemy „okopani” z każdej strony:)

  4. Małgosia pisze:

    Ciesz się, że w Tobie ciągle siedzi, a Ci co się wyzbyli niech żałują bo to duża strata 🙂

    siedzi i też się z tego cieszę:)

  5. AprilGirl pisze:

    „Pies ogrodnika” i zawiść – tak to chyba można nazwać… Nie przejmuj się i rób swoje – i jak to celnie Gazetka ujęła – „robić coś razem z tymi, którzy chcą to robić ze mną, a nie ze wszystkimi”. To najlepsza recepta 🙂 Udanej zabawy! 😀
    dziękuję-zdam relację 🙂 ) no..tylko żeby sami nie przyłazili to by było już w ogóle ok 🙂 ale czy coś w tym życiu może być doskonałe? 😀

  6. boguslaw pisze:

    Nie wątpię, że spotkania w gronie przyjaciół z tzw. ławy szkolnej pozwalają odświeżyc w pamięcia urok młodych lat. Ja – o czym już chyba pisałem kiedyś – nie mam aż takiej potrzeby spotykania się w gronie leciwych dam i nobliwych starców. Moja córka, uczestniczyła niedawno w takim randes-vous kompanów z dawnej klasy, z którego wróciła z mieszanymi uczuciami. Pozdrawiam cała Piątkę.

    wiadomo,że nie każdy i nie ze wszystkimi…ja tak dobrze bawię sie z podstawówką a i też parę osób się trafiło „dziwnych” :)) ale za to ile „nowych” twarzy przy okazji 🙂 pozdrawiamy całą 5 🙂

  7. lunetarius pisze:

    Nasza Klasa odnowiła wiele kontaktów, ale są one z reguły powierzchowne. Ktoś występuje o dodanie do grupy znajomych i to wszystko. Ludzie nie chcą komunikować się ze sobą. A gdy widzę, że niektórzy mają dodane po 300 osób to zastanawiam się o co w tym wszystkim chodzi.
    Pozostań dzieckiem… to najpiękniejsze, co mamy w pamięci… nasze dzieciństwo i właściwa mu… oczywiście z dzisiejszej perspektywy – beztroska.

    na szczęście udało mi się nie tylko powierzchownie 🙂 pewnie nie na stałe ale jakiś odcinek życia spędzimy razem 🙂 i to jest dobre..zawsze nowe bodźce..np do pielęgnacji dzieciaka w sobie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: