bilet od dawna kupiony, odprawa on-line zrobiona i w dzień, którego nie ma czyli 29 lutego robię wielkie uff i mało serdeczne pa pa Ojczyźnie..Polska się na mnie wypięła..to ja też jak ten Kuba..mam dosyć tylu sytuacji, że się ulało…a ja tylko chcę normalnie żyć..godnie..nic więcej..chyba za duże mam wymagania jak na polskie warunki..
nie wybieram się daleko..na Wyspy..i tak szybciej tam dotrę niż z Warszawy nad Bałtyk buhehehhehe
co więcej..jak tylko poukładam sprawy ściągam Żaba i Jasia
a potem resztę potomstwa…
jeszcze nie umieram, jeszcze żyję i jeszcze powalczę
tam gdzie to możliwe
oczywiście, że się boję..byłabym idiotką gdybym strachu nie odczuwała..ale BARDZIEJ obawiam się tego co w Polsce mnie czeka niż tego co tam mnie spotka..
( a i tak najbardziej się boję lotu
)
no..
następna notka z drugiej strony rzeczywistości już będzie











