jak na razie końca nie widać…i jedynie nikła nadzieja,że to co wymyśliliśmy z Żabem ma sens i się powiedzie…obawiam się,że za późno..
poza tym..może przed Świętami Ola się przeprowadzi…
Alinka stawia pierwsze kroki…
zdrowi jesteśmy-przynajmniej nic nie wiemy aby nie :)
Jasiek nudzi się w zerówce…
i tyle…
poza tym nic pewnego, nic stałego ..i tylko bym spała…nawet nie mam pomysłu jak działać..bezczynność mnie zabija po trochu..energia uleciała-sama ze sobą walczę..aby być w pionie..stawiam sobie zadania..ale to jest oszukiwanie…bo jedyne co osiągam to to, że wstaję z łóżka i ubieram się…tylko po co…