lato za horyzontem :)

4 komentarzy

i z tego względu mam zamiar nabyć sobie dwuczęściowy kostium:) pierwszy od lat “panienkowych” :) co prawda dół mocniej zabudowany, ale zawsze :D tak..czuje się świetne z tytułu zgubionych już 25 kg :) lżejsza-przede wszystkim w głowie zachodzi zmiana..to niewiarygodne..zaczynam akceptować swoje ciało..mimo widocznego upływu czasu, obwiśniętej tu i ówdzie skóry-się wymasuje:) 40 lat i w końcu:) coś niesamowitego..nawet już mogę chodzić w spódniczkach do kolan..niesamowite uczucie:)

oczywiście,że mój wrodzony..nie pesymizm..hmm jak to określić..zakładanie,że tak na prawdę jak jest ok to za chwilę będzie kopniak..może nie wrodzone..nabyte..z doświadczenia..podpowiada..nie ciesz się bo zaraz kopa dostaniesz aż huknie :D

właściwie los nie głaszcze mnie po głowie, ale jak na razie psychicznie okrzepłam..ale już z przyczajki czekam na nowe “doświadczenia” życiowe:) i tego chyba się nigdy nie pozbędę:) ale przynajmniej nauczyłam się cieszyć z tego co mam:) SERIO:)

a na chwilę obecną mam tak wiele,że nawet nie chce mi się wyliczać:) nawet kulki styropianu walające się po całym domu nie są w stanie wyprowadzić mnie z równowagi…blok mi ocieplają :D

no i mam fajne miejsce zaklepane na urlop:)

urlop, a co za tym idzie…

18 komentarzy

czasu więcej i chęci:) już nadrabiam..chrzciny były b. udane ze względu na pogodę, gości itd:) zdjęcia pokażą…urobiliśmy się z Żabą po pachy…ale to moja wina..powinnam olać..ale z drugiej strony..Moja Wnusia..nie? rodziny Młodego nie komentuję..tyle powiem..przyjechali sobie w gości..ot

5 pokoleń

Święta Trójca :)

Żab:)

od początku Calineczka czaruje facetów :)

a teraz idę sobie zrobić kawę..i relaks:)

żyję..jak mniemam…

25 komentarzy

na dowód wstawiam fotę z poniedziałku wielkanocnego by Ola

mam ostatnio tak podły nastrój, że dziw,że jeszcze krzywdy nie zrobiłam..sobie lub innym…zmęczenie, psychiczne, fizyczne daje się mocno we znaki..poza tym problemiki przebijają same siebie…w niedzielę chrzciny…znowu będę padała na pysk..jak zwykle..wiadomo Gosia dobry organizator..tylko do roboty tez się okazuje,ze najlepsza:D na szczęście już nie jestem młody szczaw i potrafię przerzucić na innych co nie co obowiązków..mimo to…jestem mocno już wykończona… ale nie ma tak, że same do dupy…jestem już lżejsza o 21 kg ..jej jak patrzę na liczbę to szok nie?:D DO SZAFY JAK PATRZĘ TEŻ SZOK PRZEŻYWAM>>>nie wspomnę o portfelu..no ale koniec płakania…życie jest piękne..czyż nie?

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.