chyba w końcu..jesień całą paszczą to i ja zaczynam funkcjonować..chyba
normalnie aż mi momentami głupio,że tylko czytać a w drugą stronę ni cholery nie szło…nawet za mocno już się nie staram docieć powodu..ot..starość jak nic
tym bardziej,że w ramach dodatkowego ubezpieczenia medycznego wzięłam się-raczej zawzięłam i latam po różnych medykach…i po co mi to było?? człek nie wie to szczęśliwy
a tak…dietka..mocna – rzekłabym..co ciekawe -chyba naprawdę potrzebna bo organizm się odwdzięcza
w każdym bądź razie czeka mnie zabieg pozbycia pewnej części ciała-no nie..nie języka
chociaż niektórych by to naprawdę uszczęśliwiło
np. moje dzieci
) tylko głowa zaczyna mi pękać co tu gotować i jak..znaczy garnek na parę będzie nabyty w pierwszej kolejności…chwilowo koniec z dobrym i niezdrowym…a może ktoś ma jakieś jadalne przepisy dietkowe ?
poza tym same nowe
Jasiek -przedszkolak..co prawda od 1,5 tygodnia na zwolnieniu przeziębieniowym..ale…za to jakie już postępy
płacze nadal rano jak Go odprowadzam, ale nocnik to już oswojony..co prawda noc nadal pieluchowa ale i tak cud mniemany..
niestety-moje dzieci są jak dwie (3?)połówki..Jasio -tak jak Aba-nie bedzie tańczył..bo tak
z tego co wiem klaszcze
śpiewa tylko w domu…za to zjada prawie wszystko
oprócz zupek mlecznych -no ale to nic dziwnego.
wygadany strasznie…maluje, rysuje i nawet..tadam – śpi w ciągu dnia..do tego stopnia,że nawet na zwolnieniu śpi
Ola oswaja nową szkołę…jak na razie zadowolona – ja ciut mniej bo znowu kupa kasy -stroje dwa, wyjazd integracyjny itp. itd. Paweł-zachwycony bo ma praktyczne zajecia..-Mama-a dzisiaj na tokarkach pracowaliśmy !
cieszy,że kierunek dobrze wybrany
no i notorycznie nie mamy czasu-Żab pracuje na strasznym zadupiu ( miejscowość Gacie ) i wraca wieczorami..mój dzień mniej intensywny ale mimo to wieczorkiem padam…ale jakaś stabilizacja jest i to jest ważne..znaczy..mam nadzieję,że już w październiku będzie pełną gębą i kieszenią
a w ramach relaksu i odpoczynku – wyjeżdżam za tydzień na weekend z kumpelami….SAMA !
)))
taki mały czarodziejek
Panów dwóch













Dobrze widziec ,że u Ciebie oki:)pozdrawiam cała 5.
ano, źle nie jest
komentarz - autor: wera — wrzesień 26, 2008 @ 5:27 |
Łoooł… tydzień wolnego! Na początku nie wiedziałabym chyba, co z sobą zrobić. Przegląd techniczny i generalny remont sobie zafundowałaś:-) Organizm podziękuje za każdy kilogram zrzucony z grzbietu. Po wielu próbach wiem, że nie ma lepszej diety niż wyeliminować zupełnie słodycze, ograniczyć do minimum chlebuś, a reszta normalnie, tylko o połowę mniej.Też walczę;-) Buziaki dla całej Piątki.
tydzień-chciałabym..ale i weekend dobry..już nie pamiętam kiedy byłam tyle czasu sama
no w dzień parę godzin jest ale noc????
heh,żeby to tylko o kg biegało ..ale normalnie bez tłuszczu i soli i w ogóle…:D najlepiej suchary i miętą popijać:) woreczek się odezwał
ale wiesz..organizm mądry jest..nie mam wcale ochoty na zakazane owoce
zobaczymy na jak długo
na razie się trzymam i dobrze się z tym czuję..
komentarz - autor: uliszka — wrzesień 26, 2008 @ 6:40 |
taki łtkend to moje marzenie;),ale nierealne zupełnie.dziecko śpiace w południe…od 4 lat o tym marzę- niestety czcze marzenie;Dbuzioke-fajnie ,ze znów jestes
Kajo-wiem i nie dziwię się Twoim marzeniom…na szczęście już minęły czasy kiedy takie myśli budziły “święte”oburzenie otoczenia..jak to ..matka ma dosyć swojego dziecka ??? jakoś zapominali,że matka też człek…życzę Ci takiego weekendu-z całego serca
a nóż, widelec ?:))
komentarz - autor: kajka68 — wrzesień 27, 2008 @ 5:48 |
Nie wpadaj w przesadę z tym pozbywaniem się części ciała, przysłowie mówi: kochanego ciała nigdy dośc. Ale fatycznie (opieram się wyłącznie na zdjęciach !) trochę zbędnej tkanki tłuszczowej możesz zrzucic. Życzę pomyślnego finału zabiegu upiększającego oraz pozdrawiam serdecznie w imieniu cioci-kloci i własnym.
a dziękuję
żeby to było tylko dla kg to byłoby ciężko ale przede wszystkim dla zdrowia
jakoś łatwiej to przychodzi
a pozbyć się muszę kamyków – inaczej nie pozbędę się cholerstwa
komentarz - autor: boguslaw — wrzesień 27, 2008 @ 10:16 |
no… suuuper… i mam nadzieje, ze do szybkiego pogadania. Gosiu, nie ma mnie w poniedzialek i w czwartek w dzien, poza tym planow brak
ok-w kalendarzu zanotowane
komentarz - autor: yawa — wrzesień 27, 2008 @ 2:22 |
Taki weekend to cudo, wiem bo sama stosuje…Diety wspolczuje .ale jak mus dla zdrowia to mus. Buziaki dla całej 5:))
oj ja to już od 3 tygodni jestem podniecona tym weekendem -normalnie jak nastolatka przed wycieczką szkolną
a wiesz-nawet nie “boli” ta dieta zbytnio..tyle,że pomysłów brak ..bo do tej pory to raczej niezdrowo i tłusto gotowałam, ale coś wymyślę
komentarz - autor: roksanna — wrzesień 27, 2008 @ 11:14 |
smaczne i dietetyczne??? i zdrowe??? to jak facet przystojny, mądry i bogaty:o)) takie rzeczy to tylko w bajkach droga Gosiu:o)
)
dla mnie najlepszą dietą byłoby zadrutowanie pyska na pół roku łączne z gipsem na kończyny,żebym sama w kuchni boczku nie mieliła w malakserze
albo w ERZE
hehe Kochana – mnie nawet nie ciągnie do dobrego jedzonka..organizm mądrzejszy od właścicielki
komentarz - autor: idalka — wrzesień 28, 2008 @ 12:04 |
Ale duużo wiadomości… Nareszcie
Już tękniłam
Cieszę się, że tyle dobrych wieści u Was
Z tym weekendem to naprawdę rewelacja – życzę udanej i niezapomnianej zabawy!
już po – dziękuję warto było
komentarz - autor: AprilGirl — październik 1, 2008 @ 8:14 |
Panowie wspaniali
ale mnie ciekawi ten weekend, opowiadaj, bo “za tydzień” już minęło, jak było???
superowo!! a jakie żarełko góralskie
no i noce krótkie
komentarz - autor: Małgosia — październik 13, 2008 @ 8:32 |