siódme niebo

czerwiec 21, 2008

Piraci z wysp śpiewających:)

Zaszufladkowany do: tak poprostu — 7thheaven @ 9:06

no właśnie..kojarzycie ten tytuł ? :) a autora ? :)

Książkę tą ( tę ? ) czytałam parę lat temu ostatnio ( czytanie po raz -enty książek to moja namiętność : ) ) ale ostatnimi dniami znowu za mną “chodzi” :) “to se ne vrati” niestety ale lubię sobie pomarzyć,że tak jak bohaterzy… no właśnie :) kto czytał ten wie-innym nie zdradzę..bo czasem warto się cofnąć do takich lektur :)

bo tak w ogóle to ja książki zazwyczaj czytam według nastroju i potrzeb :) ale też bywa odwrotnie…że książka niesamowicie wpływa na mnie..nieraz zmienia podejście do życia..mało albo diametralnie..bardzo silne wrażenie wywarła na mnie trylogia Rudnickiej o królu Agisie… to prawda, że kłamstwo i obłuda jest w ludziach od zarania ich dziejów..

ale też jest mnóstwo książek, które z punktu poprawiają mi nastrój i poprawiają nadszarpniętą opinię o bliźnich :)

a Wy jak macie ?:)

5 komentarzy »

  1. U mnie ze śpiewaniem jest dziś problem ;) A książka pozwala oderwać się od rzeczywistości. Czasem pomaga zrozumieć – świat, życie, postępowanie innych… Nieraz podsuwa pomysły… I pokazuje, że nie tylko my borykamy się z pewnymi problemami. Miłej lektury! :D

    a dziękuję :) mam zamiar pojechać na łowy..może uda się coś taniego i fajnego wygrzebać :)

    komentarz - autor: AprilGirl — czerwiec 22, 2008 @ 2:44 | Odpowiedz

  2. Czytanie książek to jak spotykanie i poznawanie innych ludzi i ich życia. Z niektórymi można na co dzień, inni tylko od czasu do czasu. Jedni czegoś uczą, inni stawiają ciekawe pytania, kolejni wzruszają itd… Ja wracam m.in. do różnej maści fantasy, do Marqueza.

    komentarz - autor: uliszka — czerwiec 22, 2008 @ 6:00 | Odpowiedz

  3. He, he, skąd ja znam wieczne powroty do ulubionych książek!! Ja tak wracam do Sapkosia i sagi o wiedźminie, wciąż znajdując nowe smaczki. I stara, dobra Jane Austen wciąż na tapecie, od miesięcy krążę po salonach i zachwycam się gentlemenami :)

    A dziś mam rozmowę o pracę, poproszę o trzymanie kciuków :)

    komentarz - autor: Pherenike — czerwiec 23, 2008 @ 8:11 | Odpowiedz

  4. Książka to dobry przyjaciel. Mnie na poprawę humoru dobrze działa Chmielewska,a zwłaszcza “Lesio”. Do innych też lubię wracać, ale lista byłaby za długa gdybym zaczęła przytaczać. B-u-z-i-a-k-i.))))*****

    komentarz - autor: Madanka — czerwiec 23, 2008 @ 5:58 | Odpowiedz

  5. Są książki, które wprawiają w nastrój tak, jak niektóre piosenki. Mam książki, do których wracam nie po to by przypomnieć sobie, co w nich napisane, ale by wprawić sie w określony nastrój.
    Mały Książę, Imię Róży, Solaris, Dziennik znaleziony w wannie…
    Książka jest jak przebój – wystukuje rytm w trakcie czytania i ogarnia nas.

    komentarz - autor: Lunetarius — czerwiec 24, 2008 @ 5:53 | Odpowiedz


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.