krótko..- Oleńka dostała się tam gdzie chciała !!!!
spadł mi tonowy ciężar z piersi
jak się ogarnę to się odezwę
krótko..- Oleńka dostała się tam gdzie chciała !!!!
spadł mi tonowy ciężar z piersi
jak się ogarnę to się odezwę
no właśnie..kojarzycie ten tytuł ?
a autora ?
Książkę tą ( tę ? ) czytałam parę lat temu ostatnio ( czytanie po raz -enty książek to moja namiętność : ) ) ale ostatnimi dniami znowu za mną “chodzi”
“to se ne vrati” niestety ale lubię sobie pomarzyć,że tak jak bohaterzy… no właśnie
kto czytał ten wie-innym nie zdradzę..bo czasem warto się cofnąć do takich lektur
bo tak w ogóle to ja książki zazwyczaj czytam według nastroju i potrzeb
ale też bywa odwrotnie…że książka niesamowicie wpływa na mnie..nieraz zmienia podejście do życia..mało albo diametralnie..bardzo silne wrażenie wywarła na mnie trylogia Rudnickiej o królu Agisie… to prawda, że kłamstwo i obłuda jest w ludziach od zarania ich dziejów..
ale też jest mnóstwo książek, które z punktu poprawiają mi nastrój i poprawiają nadszarpniętą opinię o bliźnich
a Wy jak macie ?:)
nie boli
ale zapomniałam hasła do flickra i dopóki nie wpadnę na pomysł-tutaj powstawiam fotki
się powoli normuje…żeby tylko głowa tak na skoki ciśnienia nie reagowała -to już byłby cud miód


a jak się uda wstawię filmik z jazdy Maluszyńskiego

a to Olinek w sukni balowej
..na balu była 15 minut
bo nudno
takie małe..bo wyniki..echh..nic..punkty potrzebne uzbiera..teraz tylko się modlić by za dużo chętnych do szkoły nie było
Jasiowi już prawie wyrżnęły się trzonowce-w końcu! troszkę (tak ze 3 tygodnie ) mieliśmy ubaw z tego powodu…noce w plecy bo Jasiek pierwszy raz przypłacił ząbkowanie temperaturą…pani doktor (specjalnie z małej) nie zorientowała się,zaaplikowała antybiotyk, który prawie rozwalił żołądek Maluszyńskiemu…po dwóch dniach!takie cholerstwo…w międzyczasie Starszak się rozłożył na zakażenie gardła..przy okazji 8 zaczęła mu się wyrzynać
a przy tym wszystkim-wyciąganie za uszy Średniej z zagrożeń..spore poślizgi finansowe przy okazji -sam “mjut”
jestem ciut wyczerpana…przede wszystkim psychicznie…
ale..jak zawsze-wszystko co złe czy dobre ma swój koniec
przynajmniej chwilowy
a tu lato za oknem na całego..ach jak mi się marzy mały, biały domek….
za dwa dni -12 czerwca -odetchnę – tak czy siak i wtedy mnie odblokuje
wszyscy zdrowi-przynajmniej na ciele
pozdrawiamy całą 5:)
ps.dalej czekam na te cholerne wyniki..może dzisiaj…
ps2. a ten tuman angielski to powinien kanałami na Wyspy wracać…