
od calutkiej Załogi 7 nieba
no…chuchnęła czy usiadła mi na szyi..(podobno tak w Niemczech uważają
) albo po prostu źle spałam
w każdym bądź razie moja krtań się zbuntowała przy okazji i normalnie przełykanie śliny to była wielka sprawa
ale przeszło..widać czarownica mnie pożałowała
mecz się odbył..jestem pełna podziwu dla ludzi..serio..pogoda w sobotę skłaniała do siedzenia pod pierzyną i wcinaniu bułki z szynką a nie graniu w krótkich majtkach i grillowaniu pod namiotem
dlatego też moja wiara w ludzi nie upada
było naprawdę fajnie
imprezka skończyła się o 22
i tak długo wytrzymaliśmy na dworku
a teraz – pogoda letnia to i chadzamy z Jasiem na buju buju
aż się zamarzyło morze,jezioro czy góry..w sumie wsio ryba..byle za miastem
oj ckni mi się do wakacji..a one dopiero w sierpniu…a wcześniejszy wypad ..niestety niewydolny finansowo
no ale odrobimy w sierpniu – mam nadzieję-proszę trzymać kciuki..by robota za to “odpowiedzialna” wypaliła
egzaminy Olowe przeszły…wyniki w czerwcu…jakoś nie czekam z utęsknieniem…bardziej myślę o końcowych ocenach…i szkole do której ew. będzie mogła startować…echhhh
dobra..przeżyjemy i to
ps.w związku z końcem wolnego miejsca fotki stare są w linkach a obok zapraszam na nowe
Jasiek :
-chodzi,
-biega,
-gada jak najęty,
-nawet potrafi wymyślać niestworzone historie ( typu-wujek był..i poszedł ),
-sam je,
-sam pije,
-zabawia się już też sam,
-woła siusiu i kupa ale niestety “wali w nachy”
,
-mówi dzień dobry i do widzenia w sklepie, i dziękuję bardzo,
-myje zęby ( przy czym zżera pastę),
-włazi gdzie tylko może,
-otwiera już drzwi,
-buzi nadal daje z języczkiem ale tuli robi i mówi kofam,
-a noski -eskimoski – uwielbia,
-dalej nie przesypia ciurkiem nocy-z czego druga część w łóżku mamuli,
-nadal ulubioną zabawką jest AUTO-najlepiej duże i prawdziwe,
-bardzo lubi DRYNDRYNY-szczególnie jedną -Monikę (koleżankę Oli ) i Mikołaja (kolegę Pawła),
-lubi Dzidzie wszelakiej maści,
-śpiewa “sto lat”, “pamie Janie” i “ach śpiij”,
-jak zasypia-musi mieć włączony “nabilżacz”,
-i sama już nie wiem co jeszcze
a wszytko to w wieku 2 lat
znaczy dzisiaj o 16.55 skończy i wtedy:
zapalimy Mu:

na:

nic prostszego…i nie muszą to być kulki
wystarczy wziąć Jaśka na smycz i pojechać załatwiać sprawy w 4 urzędach w 4 godziny
))) po powrocie gwarantowane-padnięcie dziecięcia na pysk..a samej..no cóż…dorośli nie mogą padać na pysk tak od razu
samej pójść jeszcze na zakupy
to dopiero samozaparcie:) a teraz to już mogę pokiwać tylko palcem w bucie
ale jestem dumna sama z siebie
a Jasiek ma nowe auto..urodzinowe
klamka zapadła, kobyłka u płotu..od poniedziałku idę na basen-karnety nabyte
oficjalny powód-”spaszenie”wyjątkowe Starszaka
nieoficjalny..cóż..nikt nie jest doskonały
a Jasiek tylko biega i powtarza..
JOŁ JOŁ
chyba w końcu wiosna przyszła