siódme niebo

marzec 30, 2008

wiosna Panie Sierżancie :)

Zaszufladkowany do: maluszyński — 7thheaven @ 6:40

tak jak przepowiedział Wujek Bogusław..stało się :) 30 marca zawitała :) nie daliśmy się prosić :)

marzec 29, 2008

heh

Zaszufladkowany do: tak poprostu — 7thheaven @ 12:10

krótko i treściwie..nie chce mi się :D

dzisiaj rewolucja w komputerze więc znowu mozolnie będę odbudowywać to co miałam już poukładane..nie lubię..ale może Pan od ustrojstwa zapanuje nad cholerną vistą..żesz ją mać i spółka…bo mnie krew już zalewa po każdym resecie..nie po to nabyłam cuda niewidy by się zalewać…uwielbiam technikę…uwielbiam ale nieskomplikowaną…czyżbym była mentalną blondi ?

ale takie problemy to żadne problemy :) jedyny problem to pogoda..też by mnie nie “problemiła” gdybym tak tego nie odczuwała..a migreny to się odczuwa..baardzo ..

w związku z powyższym…

-filmik ze Świąt, na którym Jasiek próbuje udanie jeść widelcem i nozem – wstawię..nie wiem kiedy :D

-idę dzisiaj z Najstarszym i Najmłodszym Chłopem Osobistym do knajpy na obiad i już… Nastolaty mają w domu, po dwie ręce też-se odgrzeją…

-liczyłam na spacer po Starówce..ale bez słońca to ponura wyprawa…

-a udzielać się zacznę może jutro..jak mi się uda poodbudowywać ..przynajmniej rss i takie tam…

chyba nie mam nastroju…ale kładę na karb walącego po skroniach ciśnienia..

bo tak na prawdę to zdrowie jest moim nadrzędnym i nieustającym marzeniem :) moje i tych najbliższych mnie..a nawet tych dalszych…taka będę :)

a może to nie zdrowie tylko najzwyklejsza kondycja..znaczy brak jej i dolegliwości z tym związane? no i jakby nie było zużycie prawie 40 letnie… kurde..to mam dylemat :D

ps. coś mi się porobiło z szablonem…ale to już po naprawach powalczę…

marzec 20, 2008

Wesołego Alleluja !

Zaszufladkowany do: maluszyński, tak poprostu — 7thheaven @ 9:46

od całej 5

marzec 18, 2008

Śpiewająco i latająco :)

Zaszufladkowany do: maluszyński — 7thheaven @ 10:34

marzec 14, 2008

mecz…czyli kiedy przestajemy być dziećmi..

Zaszufladkowany do: tak poprostu — 7thheaven @ 9:52

jak prawie wszyscy zalogowałam sie na naszej klasie…naprawdę fajnie zaczęło się dziać :) klasa z podstawówki zgrana jak dawniej :) już odbyły się 3 oficjalne i parę nieoficjalnych spotkań :) nawet udało nam się spotkać z Naszą Wychowawczynią :) wspomnienia,śmiechy,radość :) wiadomo,że w takich nastrojach coś się zlęgnie w głowie :) w mojej ulągł się pomysł meczu piłkarskiego :) jak za dawnych lat :) najpierw miał być mecz między naszą klasą A a B z tego samego rocznika :) ale z braku facetów rozpuściło się wici po całej szkole :) i wsród śmiechu i radości powstał pomysł “Meczu Absolwentów”..z grillem, śpiewami i rodzinami:) doping dziewczyn..te sprawy :) super sprawa..tym bardziej,że nasze boisko nadal ma wygląd jak przed 20 laty :) sam smak :) co więcej nawet udało nam się nakłonić do zgody Dyrekcję..która nas już nie pamięta ale bardzo przychylnie podeszła do pomysłu:)

czyli o co mi biega?

jak myślicie?

ano..jak zawsze ..ludzie…

udział jest dobrowolny zaznaczam…fakt..uzgodniłyśmy,że najlepszym wyjściem jest wpłata po 20 zł na konto celem zakupu grili, kiełbasy itd..najprościej i najskuteczniej…ale widać niektórzy uważają,że to ściema i kasa pójdzie do naszej kieszeni…

i zaczeło się..wyjeżdżanie z ustawami o alkoholu,straszenie Strażą Miejską..

my się nie damy..w końcu nie jesteśmy dzieciakami a i prawnicy czy straż miejska..ba nawet policja zasila szeregi absolwentów:) impreza się odbędzie:)

tylko po co to wszystko?nie jestem w stanie zrozumieć postawy takich ludzi..może Wy wiecie?czym się kierują? czyżby u niektórych ten dzieciak odszedł na zawsze??

ps.a może to ja jestem jeszcze dzieciak? :)

marzec 7, 2008

cisza…taka jak ja…

Zaszufladkowany do: tak poprostu — 7thheaven @ 11:04

nie umiem wstawiać samej muzyki do postów,a w sieci znalazłam tylko taki filmik:)koty lubię ale dzisiaj ta muzyka przemawia do mnie niesamowicie…nie mogę przestać jej słuchać…

marzec 4, 2008

nie wiem

Zaszufladkowany do: tak poprostu — 7thheaven @ 4:50

i co ta aura wyprawia..ja już prawie przygotowana do lżejszych ciuszków..już buty biegnę nabywać ..forsycja koło hipoteki prawie już rozwinięta…bez szaleje a tulipany już wysokie a tu grad,ślisko i mokro..bo do wiatru to chyba trzeba będzie przywyknąć…jakoś już nie pamiętam jak to jest jak nie piździ jak w kieleckim :) oszustwo…albo niech będzie zima albo wiosna..a nie takie cholera wi co..moje ciśnienie bardzo nie lubi takich skoków nastrojów naszej pogody..no ale to kobieta ta pogoda to i dziwić się nie ma co zbytnio :) ciągle bym spała..no ale to pewnie i reakcja na rwane spanie :D jak Jasiek prześpi pierwszy tydzień bez przerw to chyba się ze szczęścia upiję :D i przebaluję..właśnie całą noc :D poza tym na dzień dzisiejszy więcej marzeń nie posiadam..no może większe mieszkanie :) ale prędzej Dziecka pożenię niż nabędę większe :) a wtedy po kij mi większe mieszkanie? :) powoli zaczynam rozglądać się za wakacjami..może uda się w tym roku Oleńkę gdzieś pchnąć…chociaż na dwa tygodnie..ale byłby luz..tylko ja,Żab i Jasienty :) i tyle..więcej marzeń nie potrzebuję:) za leniwa jestem :D i mniej zmartwień na głowie :) chyba się robię wygodnicka… albo..albo realistka :)

oj tam… też problem :)

jest jak jest i chwilowo zmieniać nie będę :) bo i po co ?

nie wiem tylko czy to aby normalne :) ) )

Blog na WordPress.com.