z czasem to wiadomo jak bywa-raz się kurczy raz rozciąga…u mnie ostatnio znika…chociaż…jakby tak się dobrze przypatrzeć-jest go dokładnie tyle samo..wszystko jest kwestią organizacji i nastawienia..a to ostatnie jest baardzo ważne…ostatnimi czasy moje nastawienie jest niechętne…czemukolwiek:)być może wynika z wielu przesłanek a być może ze zmęczenia..zwykłego niedospania…nie wnikam..nie chce mi się
jestem leniem i tylko dobra organizacja w sumie mnie ratuje:)ale nastawienia nie umiem jeszcze zmieniać na zawołanie..może z czasem..:) ale do czego dążę…ostatnio zostałam podsumowana…znaczy nie całkowicie ale częściowo…a chodziło o czas…otóż..ponieważ pracuję mało i w kratkę- to wg niektórych mam luksus i mnóstwo czasu…znaczy luksus odnosi sie do ilości wolnego czasu, który posiadam ze względu krótkiej roboty…rany ..mam nadzieję,że to czytelne..w miarę:D druga historia-wiąże się też z faktem..chyba małej ilości godzin pracy…bo jak ty masz dużo czasu to inaczej patrzysz na wiele spraw….ot…i teraz pytanie…czemu niektórzy uważają,że praca jest wyznacznikiem wolnego czasu..li i wyłącznie?ja się domyślam odpowiedzi,przyczyn i skutków tej sytuacji..ale generalnie wkurza mnie fakt,że ja potrafię spojrzeć w miarę obiektywnie na sytuację innych a inni już raczej nie…bo co jak co..ale miewałam w swoim życiu okresy wytężonej i czasochłonnej pracy a przy tym miałam małe dzieci…więc -teoretycznie ale i praktycznie-wiem jak to jest z czasem wolnym kiedy się mało czy dużo pracuje…tylko…tylko, że ja jako leniwiec pierwszej klasy od lat wielu trenuję organizowanie czasu by mieć ten wolny czas…jak najwięcej:D czyżby inni nie umieli czy też nie chcieli? druga sprawa…wiadomo-w życiu są sprawy ważne i ważniejsze…i tu chyba jest pies pogrzebany…każdy sam musi sobie odpowiedzieć na co mu ten czas wolny jest niezbędny a na co zbędny..ja wiem:)
i dlatego jak słyszę-nie mam czasu bo..dużo pracuję..sorki…ale nie wierzę…bo telefon to naprawdę chwila czy napisanie maila czy cokolwiek by podlać kwiatek przyjaźni,miłości czy zwyklej znajomości…nie do przyjęcia już dla mnie jest fakt,że praca jest ważniejsza niż rodzina..a znam wiele takich przypadków..więc wychodzi na to,że to nie brak czasu się za tym kryje tylko nastawienie…bo jak sie czegoś chce-to można
ot i tyle na temat mojej wiedzy na temat czasu:) mogłabym jeszcze długo i namiętnie..ale szkoda czasu:)
ps.już nie mogę powiedzieć,że wszyscy zdrowi…Jasiek od 2 dni dzisiaj Ola..ciekawe kto następny?











