
październik 29, 2007
październik 27, 2007
październik 24, 2007
w trzy strony świata :)
obiecane fotki
na razie tylko z okna wykonane

rzut w prawo

na wprost..

i w lewo..
jak Wam się podoba?
październik 23, 2007
przyrodoterapia:)
sami przyznacie,że takie widoki leczą

ostatnio moje ciśnienie świruje…ale siakoś lepiej już…to i ja do życia wracam…zauważyłam,że jak coś to zanikam…towarzysko i ogólnie…nawet do Rodzinki mało co się udzielam.a jeśli już to w trybie warczącym
zołza jestem ..wiem
w końcu wzięłam aparat do pracy…ale jakoś na Starówce nie zdążyłam napstrykać fotek…troszkę po drodze zrobiłam..min to:

fontanna w Parku Saskim widziana z daleka
obiecuję więcej fotek z okolic pracowych..bo warto:)
poza tym Jasiek coraz bardziej upierdliwy…mało gada ale intonacją i gestami-to całkiem jak stary
zawsze twierdziłam,że to nasze dzieci się starzeją..nie my:)
Wasze też?
to też leczy..czyż nie ?
październik 11, 2007
impuls
przyznacie,że każda zmiana wyzwala w nas..no właśnie..coś zawsze wyzwala…albo dobre albo złe
u mnie jak na razie same plusy z tego wychodzą
no nie wspomnę przeziębienia…ale to odpowiedź na elegancki strój
wiadomo jak kobieta chce być piękna..buhehehehe..to wycierpi wszystko
ja np. latam w płaszczu czarnym, skórzanym-niezapiętym bo tak fajniej no i ładniej
“waffen” co najmniej ze mnie
a i spojrzenia facetów też swoje robią
no to za karę-próżność !-się przeziębiłam i frykam kicham itd
ale tak iminus do przyjęcia
poza tym normalnie wzięło mnie na porządki..w całym tego słowa znaczeniu…przebieram szafy, piorę, układam, wyrzucam itd
mimo,że mam mniej czasu…ale ja muszę mieć bodziec ..inaczej marnacja i stagnacja..w końcu jestem Polką
a kiedy Polacy działąją?pod szubienicą niemalże
poza tym w końcu się zdecysdowaliśmy i ruszamy z własną firmą budowlaną…trzymać kciuki za zlecenia..by na chlebek starczyło
że nie wspomnę o książka..butach,kurtkach itd itd i aż do znudzenia
jakoś czuję, że będzie dobrze..ale tfu tfu..wiadomo..na pochyłe drzewo wszystkie kozy leją
Jasiek powoli wychodzi z choróbska…pięknie wychodzą mu już trzonowce (?) no te podwóje w każdym bądź razie
ja po mału obrabiam lekarzy dzieciowych..te wszystkie alergie ,ortopedy itd…
na grzybach byłam dwa razy i się zniesmaczyłam…ilością!!!! nie do zebrania!!!kosa to mało..kombajn by się przydał..a plecy wrzasnęły-nie..no ile można tego zbierać?
pierwszy raz wychodziłam z lasu pozostawiając pola grzybów nie zebranych
wiadomo..trzeba wiedzieć kiedy przestać..nawet w materii zbieractwa
zwłaszcza jesienią
październik 1, 2007
w międzyczasie
życie,los czy co tam do diabła ciężkiego..nie pozwala nam ani długo się zamartwiać ani cieszyć…jednym słowem nie ma czegoś stałego..zawsze coś…u mnie nadal problem istnieje aczkolwiek został częściowo obłaskawiony…stresem i bolącymi nogami..ale to chyba norma,że jak się człeku sam nie nabiegasz to nic z tego…ale do rzeczy…w tym całym bagnie dostałam marchewkę od losu czy czegoś tam
mam pracę
kasa praktycznie żadna..ale i godzin niewiele -wiadomo Jasiek
ale..właśnie
powróciłam na stare śmiecie i w ten luksusowy sposób powracam do ludzi
chyba nic lepszego nie mogło mnie spotkać..przynajmniej w tym temacie
powoli bez stresu i presji finansowej-tak mam
właściwie to dla mnie jak na razie nie praca ale czysty relaks
chwilowo w związku z powyższym cierpię na niedoczas…no..muszę się przeorganizować…jak się ogarnę- zrewizytuję i nawiążę dialog
z Wami Ciotki i Wujki
podejrzewam,że teraz będę bardziej interesująca
w końcu ruszą moje zwoje mózgowe-buhehehehehe i w ogóle
a jak na razie i chwilowo,żebym nie miała za różowo-Jasienty padł na początkującą anginę…
ale to norma…i taką normę jestem w stanie zaakceptować
czego i Wam życzę
pracująca dziewczyna












