siódme niebo

czerwiec 29, 2007

machu,machu

Zaszufladkowany do: jaśkowe przypadki, mniśkowe przypadki — 7thheaven @ 6:48

Ciotki i Wujki – żeby się Wam zbytnio nie ckniło :D :D :D

czerwiec 28, 2007

nałogi

Zaszufladkowany do: mniśkowe przypadki — 7thheaven @ 11:40

Lucy-tylko dlatego,że to Ty :) inaczej bym odpusciła :P :D

1. papierosy

2. czytanie

więcej grzechów nie pamiętam :D

z czego z pierwszym walczę i znowu mam zamiar przestać w wakacje :) a z drugiego nigdy w życiu:D

nie klepię nikogo-proponuję aby każdy z Bywalców zrobił spowiedź w komentarzu :) oczywiście jak chce:)

ps. heh mam propozycję :) jak Ktoś z Was chce zostać “obdarzony” przez całą 5 kartką z wakacji niech podeśle adresik na maila :)   von_lipki@o2.pl  – obiecuje w przyszłości nie najeżdżać bez zapowiedzi :D

czerwiec 26, 2007

izolacja…

Zaszufladkowany do: mniśkowe przypadki — 7thheaven @ 3:15

w wyniku ostatnich nasilonych ataków wszelakiej głupoty wylewającej się z każdego zakamarka postanowiłam uchronić przynajmniej Najmłodszego..jak myślicie..uda się? :D

a serio…dobrze ,że w niedzielę robimy wypad z baru…nie będzie komputera, tv się odłączy i będziemy delektować się morską bryzą :)

a może tak posłać co poniektórych na długie wakacje?? np. do Afryki prostować banany? jak myślicie..dałoby to coś? :D ..bo może wtedy i maluczcy by poszli po rozum do głowy i przestali bawić się w zbawicieli świata? bo to jest śmieszne..ale do czasu…

czas wakacji nastał ! odpoczywać i relaksić się :) beztrosko i w podskokach :D

czego Wam i Sobie życzę:)

czerwiec 21, 2007

zapraszamy do tańca :)

Zaszufladkowany do: jaśkowe przypadki — 7thheaven @ 9:17

ps. proponuję najpierw kliknąć głośniczek w poście “truskawkowo”,żeby tamta muzyka nie zagłuszała tej z filmiku:)

czerwiec 17, 2007

tak..właśnie tak..

Zaszufladkowany do: mniśkowe przypadki — 7thheaven @ 10:14

uprzedzając formalne terminy mogę już odetchnąć :) Starszak na 99 % szkołę zdobył :) Ola..zdała…ufff :) co więcej…dostały zwolnienie ze szkoły i pracują :) i śmiem twierdzić, że chyba nie ma lepszej metody wychowawczej w niektórych sytuacjach niż praca… co prawda Paweł to raczej umysłowy się zapowiada ale przynajmniej poczuje jak to fajnie mieć pieniądze…jest to jakiś bodziec do nauki :) a Ola…cóż ..zawsze uważałam,że nic tak nie nastawia patrzenia jak pot płynący po tyłku :) przydałoby się to wielu dorosłym…ale niestety..kult pracy to nie jest sprawa, którą u nas się pochwala… a jakby tak od pewnego momentu wdrażać młodych to potem może by lepiej ten świat wyglądał..i nie byłoby takiego kombinatorstwa…wiadomo..praca u podstaw…ale gdzie tam..w naszej romantycznej ojczyźnie to nigdy nie przejdzie… i pewnie dlatego tak trudno jest podjąć pewne decyzje..a chyba nadchodzi ku temu czas…bo ileż można się łudzić,że będzie jeszcze normalnie? ja się już z tego wyleczyłam…wystarczyło ,że powstała potrzeba zagospodarowania wakacji…owszem…będzie tak jak zaplanowaliśmy..ale ile wyrzeczeń, ciężkiej harówki..i to wcale nie są wakacje zagraniczne czy super lux…paranoja…

niech przynajmniej Dzieci wzrastają w normalności… to chyba nie jest zbyt wygórowane marzenie?

a poza tym jest tak jak w tej piosence co słychać w tle…nie rozumiem do końca o czym śpiewa ta pani:) ale heaven- mówi samo za siebie :)

wszystkim Ciotkom i Wujkom z zębatym uśmiechem- życzymy tego nieba:)

czerwiec 14, 2007

truskawkowo…

Zaszufladkowany do: jaśkowe przypadki — 7thheaven @ 7:28


| View Show | Create Your Own

ps. Starszak zdobył 83/100 pkt z egzaminu :) (40 z humana a 43 z mat-fiz) :)

czerwiec 12, 2007

już za parę dni…

Zaszufladkowany do: mniśkowe przypadki — 7thheaven @ 9:49

a dokładnie za 18 :D zostawiam za sobą wawkę i problemy..ot ,tak…po prostu…przynajmniej na tydzień..bo tyle z nami będzie Żab :) i znowu będziemy chodzić śladami sprzed..21 lat!! ba..nawet planujemy pojechać na Hel..usiąść na plaży jak wtedy ..i patrzeć słodko- romantycznie na morze :D no co..w sumie w każdym z nas jest lalka Barbie…:D  i nie ma znaczenia czas…okoliczności…czy nawet pogoda :) mimo lokalnego patriotyzmu -wawka ostatnimi czasy obrzydła mi ponad miarę…w różnych względów..na szczęście -tfu tfu jeżeli nic się nie zadzieje-przez lato będę w niej tylko dwa tygodnie :) ale i tak najbardziej chyba cieszy mnie perspektywa sierpnia…bo będę miała domek z kawałem trawy, las za płotem i rzeką w niedalekiej odległości…i wszystkie Dzieci :) w końcu będę jadała na dworku i mogła się wylegiwać na trawie :D a Dzieciaki będą łykały zdrowie i kondycję… heh..i pojeżdżę na rowerku :) już dawno o tym marzyłam :) oby tylko zdrowie było :)

ale jak na razie jeszcze jutro nerwy..no i niepewność z Pawła szkołą…więc nie wyrywam myślami do przodu by nic nie zapeszyć :)

ale czuję, że będzie git:) trzymanie kciuków w każdym bądź razie nie zaszkodzi:)

a może ktoś chętny na pobyt w wawce na początku lipca? jakby nie było trzy wyrka będą stały luzem :D

czerwiec 8, 2007

Jaś Wędrowniczek..

Zaszufladkowany do: jaśkowe przypadki — 7thheaven @ 12:56

czyli nowa odmiana szlachetnej napitki :D

przywiozłem nad wodę cała Rodzinkę..dzielny jestem :D

przekopałem co trzeba….

to czas na rozrywkę :D :D :D :D

*******************************************************

już wiem, że Jaśkowi upał nie straszny..woda ..no tyle żeby stopy zamoczyć a samochody to miłość od pierwszego ..ugryzienia :) a skąd wędrowniczek??  nie ma na Niego siły…łazi wszędzie i wytrwale…jak nic turysta nam rośnie :)

czerwiec 5, 2007

jak diabeł z pudełka…

Zaszufladkowany do: mniśkowe przypadki — 7thheaven @ 4:12

ciągle wyskakują nowe problemy..nic nowego w sumie..tylko ten stres wyżera moje nadwątlone zasoby magnezu..w nocy przebiegam kilkanaście km co najmniej :D szkoda,że nie idzie to w parze ze stratą paru kg..widać pisane..i kg i problemy :) nie żalę się nawet przestałam już zadawać pytanie dlaczego…nikt nie odpowie..sama muszę dojść do wniosków.. hehe…jeden z wniosków-jak nic w poprzednim życiu musiałam zdrowo narozrabiać :D i jak nic byłam piękna,bogata i nieznośna aż do bólu :D chociaż nieznośna bywam i teraz…musiałam jednak czymś się dobrym wykazać bo Żab to jednak nagroda :) bez żadnej wazeliny to twierdzę…czytam, słucham widzę innych facetów..wychodzi mi jedno..albo nie wiem wszystkiego albo mam unikatowy egzemplarz :D żeby nie było…nie mówię Mu tego za często  bo mógłby się zepsuć i co wtedy ? :D ja -sama ze sobą – na bank bym nie wytrzymała :D a tak.. jakoś to idzie… to prawda,że przez życie trzeba iść we dwoje..łatwiej…dla każdej ze stron..a jak się jeszcze uzupełniają..to już w ogóle cud miód i malina…3 w jednym :D może dlatego mam to co mam…i nie powinnam wnikać dlaczego..no może ewentualnie w celu wyeliminowania źródła i wykasowania go… tylko czasem zmęczenie zasłania rozsądek…ale dzisiaj np udało mi się pospać :D ale nawet najlepszy sen nie pomaga na bezsilność..na to nie ma lekarstwa.. może jedynie cierpliwość…oby to wystarczyło…więc codziennie ćwiczę to czego mam najmniej..i jak tak dalej pójdzie zostanę świętą..łomatko :D

chociaż …przy takim diabełku z pudełka nie jest to  w ogóle możliwe :D

Blog na WordPress.com.