jak na razie końca nie widać…i jedynie nikła nadzieja,że to co wymyśliliśmy z Żabem ma sens i się powiedzie…obawiam się,że za późno..
poza tym..może przed Świętami Ola się przeprowadzi…
Alinka stawia pierwsze kroki…
zdrowi jesteśmy-przynajmniej nic nie wiemy aby nie ![]()
Jasiek nudzi się w zerówce…
i tyle…
poza tym nic pewnego, nic stałego ..i tylko bym spała…nawet nie mam pomysłu jak działać..bezczynność mnie zabija po trochu..energia uleciała-sama ze sobą walczę..aby być w pionie..stawiam sobie zadania..ale to jest oszukiwanie…bo jedyne co osiągam to to, że wstaję z łóżka i ubieram się…tylko po co…
Grudzień 6, 2011
czy ten muł się kiedyś skończy ?
Wrzesień 15, 2011
mimozami jesień się zaczyna…
a u mnie wrzesień to urlop nad morzem:D taaa…być może ostatni na długo…pracy zrobiłam papa..trzeba się rozwijać
no cóż jak przypili to biedronkę zasilę… chwilowo mam taki zapierdziel, ze pójście do pracy byłoby odpoczynkiem:) Jasiek poszedł do zerówki..poleciały łezki..mój Maluszyński już uczniak… nie podoba mu się bo nudno..mało zabawy:) co mam Mu powiedzieć ?, że tak na prawdę już do końca żywota tej zabawy będzie za mało?
Ola dostałą mieszkanie..do remontu..lepszy rydz niż czekanie rok na następne nie wiadomo jakie…administracja nie ma kasy na remonty..wydębiliśmy elektrykę i ogrzewanie od nich a resztę my…znowu kasa..cholercia..chyba założę własny bank…inaczej kicha ![]()
zęby moje dopraszaja sie o dentystę, przydałoby się badania porobić..tylko wydatki..Jasiowa zerówka tylko skromne 600 zł wydarła z portfela…
muszę znaleźć pracę..przede wszystkim za jakieś pieniądze..jakieś nie za jałmużnę..ale właśnie się potwierdziło,że anioły czuwają..Ola dostanie kuchenkę elektryczną za free
zawsze miała farta i oby jej nie opuszczał:) a może to moje życie finansowe pod górkę od zawsze to jest odpust dla Niej? oby..jak tak to niech tak będzie…no bo jak inaczej sobie tłumaczyć to wszystko…
miało być pourlopowo i miło a wyszło jak zwykle ![]()
noto chociaż fotkę dam z umeblowanej plaży w Ustce:)

pozdrawiam Zmorkę bardzo serdecznie:) i proszę o ułaskawienie za milczenie:D
Lipiec 23, 2011
lato czeka..
razem z latem czeka las, a tam ciągle nie ma nas:)
dobra to jadę
może i słońce się pojawi?:)
ostatnie tygodnie były masakryczne pod wieloma względami, czuję się jak przekłuty balonik…jadę..może uda się zakleić dziurę i napompować od nowa:)
buziaki zostawiam:)
Czerwiec 21, 2011
face to face
Czerwiec 5, 2011
Czerwiec 2, 2011
i tak bywa..
że jest mi źle…dzisiaj akurat to wina totalnie nieprzespanej nocy..Calineczka dała czadu po szczepieniu, w tle burza i od 6.30 robotnicy za oknem..kurde..czekam kiedy zaczną o 5 rano..wrr
poza tym nieustająco w tle finanse leżą i nawet nie mają siły kwiczeć…jak człowieka dopada zmęczenie fizyczne to psychika solidarnie zaczyna siadać..ciekawe..na zasadzie sprzężenia?
piję 3 kawę, staram się ogarnąć pracę ale ciężko to mi idzie…gdzie te czasy gdy po przebalowanej nocy szło się do szkoły czy innej pracy i się żyło, myślało?
starość nie radość…paraliż
spaaać…
a w głowie myśli, które odganiam jak uprzykrzoną muchę…nie..nie chce ich..mimo,że sprawiają taką lekkość i beztroskę…ale dobitnie los mi pokazał, że coś za coś..i tylko to mnie trzyma w ryzach…ach te ciepło, słońce i zapachy:) automatycznie włącza się lekkomyślność
i myśl..co ci szkodzi…każdemu się należy…nie…i już:)
ja i rozsądek!? to znak, że się zestarzałam:D
i tylko czasem przemyka mi obraz mnie siedzącej na kanapie i wspominaniu..co mogłam a nie zrobiłam…ach ta wolna wola..nasza siła i przekleństwo…
a w zetce leci „relax, take it easy” drwina czy zachęta ?
Maj 30, 2011
lato za horyzontem :)
i z tego względu mam zamiar nabyć sobie dwuczęściowy kostium:) pierwszy od lat „panienkowych”
co prawda dół mocniej zabudowany, ale zawsze
tak..czuje się świetne z tytułu zgubionych już 25 kg
lżejsza-przede wszystkim w głowie zachodzi zmiana..to niewiarygodne..zaczynam akceptować swoje ciało..mimo widocznego upływu czasu, obwiśniętej tu i ówdzie skóry-się wymasuje:) 40 lat i w końcu:) coś niesamowitego..nawet już mogę chodzić w spódniczkach do kolan..niesamowite uczucie:)
oczywiście,że mój wrodzony..nie pesymizm..hmm jak to określić..zakładanie,że tak na prawdę jak jest ok to za chwilę będzie kopniak..może nie wrodzone..nabyte..z doświadczenia..podpowiada..nie ciesz się bo zaraz kopa dostaniesz aż huknie
właściwie los nie głaszcze mnie po głowie, ale jak na razie psychicznie okrzepłam..ale już z przyczajki czekam na nowe „doświadczenia” życiowe:) i tego chyba się nigdy nie pozbędę:) ale przynajmniej nauczyłam się cieszyć z tego co mam:) SERIO:)
a na chwilę obecną mam tak wiele,że nawet nie chce mi się wyliczać:) nawet kulki styropianu walające się po całym domu nie są w stanie wyprowadzić mnie z równowagi…blok mi ocieplają
no i mam fajne miejsce zaklepane na urlop:)
Maj 20, 2011
urlop, a co za tym idzie…
czasu więcej i chęci:) już nadrabiam..chrzciny były b. udane ze względu na pogodę, gości itd:) zdjęcia pokażą…urobiliśmy się z Żabą po pachy…ale to moja wina..powinnam olać..ale z drugiej strony..Moja Wnusia..nie? rodziny Młodego nie komentuję..tyle powiem..przyjechali sobie w gości..ot
5 pokoleń
Święta Trójca
Żab:)
od początku Calineczka czaruje facetów
a teraz idę sobie zrobić kawę..i relaks:)
Maj 3, 2011
żyję..jak mniemam…
na dowód wstawiam fotę z poniedziałku wielkanocnego by Ola
mam ostatnio tak podły nastrój, że dziw,że jeszcze krzywdy nie zrobiłam..sobie lub innym…zmęczenie, psychiczne, fizyczne daje się mocno we znaki..poza tym problemiki przebijają same siebie…w niedzielę chrzciny…znowu będę padała na pysk..jak zwykle..wiadomo Gosia dobry organizator..tylko do roboty tez się okazuje,ze najlepsza:D na szczęście już nie jestem młody szczaw i potrafię przerzucić na innych co nie co obowiązków..mimo to…jestem mocno już wykończona… ale nie ma tak, że same do dupy…jestem już lżejsza o 21 kg ..jej jak patrzę na liczbę to szok nie?:D DO SZAFY JAK PATRZĘ TEŻ SZOK PRZEŻYWAM>>>nie wspomnę o portfelu..no ale koniec płakania…życie jest piękne..czyż nie?
Kwiecień 13, 2011
zielone..
są tak piękne,że od wczoraj ciągle o nich myślałam..śniły mi się
i w końcu mam..tylko szkoda,że foto nie oddaje prawdziwego koloru..a może i dobrze? bo i Wy byście się w nich zakochali ?
to na prawdę poprawia nastrój:)
i to też:)
























